Ocena: *1/2
Najambitniejsza porażka w karierze Petera Jacksona zamyka jego twórczość w pętelkę: Nowozelandczyk zjeździł Śródziemie, stał się Władcą Oscarów, przerobił ukochanego King Konga (2005) na kinowe PlayStation – i oto wraca do tematyki własnych Niebiańskich istot (1994). W tamtym filmie bohaterkami były dwie nadpobudliwe nastolatki, tkwiące jedną nogą w rzeczywistości, a jedną w dzikich fantazjach. Kiedy rzeczywistość upominała się o swoje prawa, fantazja zwyciężała. Matkobójstwo z finału było logicznym tryumfem świata wyśnionego: cóż z tego, że w tym prawdziwym lała się czyjaś krew…
(…)
Całość tekstu na łamach „Przekroju”.

