Przyznany kilkanaście godzin temu Oscar dla The Hurt Locker – W pułapce wojny (2009) odebrałem jako cudowne orzeźwienie i znak nadziei dla kina amerykańskiego. Jestem fanem cyrku i doceniam szaloną skalę Avatara (2009), ale uważam że Bigelow osiągnęła artystyczną klasę, do jakiej Cameron się nie zbliża (przede wszystkim dlatego, że brak mu dyscypliny). Bigelow nakręciła najlepszy film o drugiej wojnie irackiej, a przy okazji jeden z lepszych filmów wojennych w ogóle. I choć to Bękarty wojny (2009) wydały mi się najlepszym filmem stawki, to wygrał nie przypadkowy oponent, ale prawdziwie godny przeciwnik.
O Hurt Locker… napiszę na tych łamach więcej już niedługo. Na razie krótkie, ale entuzjastyczne:brawo!
O Hurt Locker… napiszę na tych łamach więcej już niedługo.

