2 grudnia 2010

Klatka po klatce: Kevin sam w domu (1990, Columbus)


Choć trudno w to uwierzyć, w te święta minie dwudziesta rocznica premiery filmu, który zmienił nie tylko moje życie, ale uformował – na dobre i na złe – całe moje pokolenie (urodzone we wczesnych latach osiemdziesiątych i idące do pierwszej klasy mniej więcej w czasie, kiedy trwały obrady okrągłego stołu). Film ów wszedł co prawda na polskie ekrany w roku 1991, ale już w 1990 można było zobaczyć krótkie klipy w emitowanym przez stacje regionalne „Kinie z satelity”. Oto sporych rozmiarów żelazko spada przez długi tunel i wali prosto w nos groźnego knypka w wełnianej czapce. To trzeba zobaczyć!

(…)

Całość tekstu dostępna jest na portalu Stopklatka.pl; zapraszam!

8 komentarzy:

  1. Tekst mnie wzruszył i rozbawił! Jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. MO:
    Rzuciłbyś okiem na Machete - odpisałem tam.
    Pozdrawiam
    Ł.S.

    OdpowiedzUsuń
  3. kiepski tytuł felietonu...."20 lat samotności ( w domu)"

    OdpowiedzUsuń
  4. Pełna zgoda. Nie umiałem wymyślić lepszego, niestety. Mam wielki problem z tytułami.

    Pozdrawiam--
    --M.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny tekst prowokujący uśmiech :)

    OdpowiedzUsuń