3 lutego 2014

Philip Seymour Hoffman (1967-2014)


Moje wspomnienie tragicznie zmarłego, wielkiego amerykańskiego aktora. Zapraszam do lektury.

3 komentarze:

  1. Dobry tekst/ wspomnienie. Co ciekawe w wielu filmach jego postać miała kontakt z używkami. Na dzień dobry przypominam sobie (choć było ich z pewnością jeszcze klika), "The Master", "Jack Goes Boating", "Before the Devil Knows You're Dead", jeszcze był tytuł gdzie Hoffman wąchał nonstop klej, ale nie pamiętam tytułu.

    Drugie "co ciekawe" to jego przyszłe plany i angaże na 2014/2015. Jako aktor z takiej wysokiej półki, plan powinien mieć zawalony, a tu tylko kontynuacja Hunger Games. Tak jakby zamykał sprawy i przygotowywał się do złotego strzału. No cóż, jego nazwisko zawsze stanowiło CO NAJMNIEJ gwarant dobrego seansu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dziękuję za dobre słowo. Do filmów "używkowych" doliczyć należy "Hazardzistę" Richarda Kwietniowskiego. Co do ilości projektów -- wydaje mi się, że Hoffman dobierał je wyjątkowo starannie; nie ma w jego filmografii chałtur, co jest ewenementem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już mam :) "Love Liza" i nie wąchał kleju, tylko benzynę (podejrzewam że tak samo wyniszczające).

      Usuń