16 kwietnia 2010

Wes Anderson


Kino amerykańskiego reżysera Wesa Andersona (ur. 1969) stanowi przykład twórczości nie mniej doniosłej i nie mniej dojrzałej od najwybitniejszych dokonań Antonioniego, Felliniego i Bergmana. Martin Scorsese nieprzypadkowo nazwał Andersona „następnym Martinem Scorsesem”, a sędziwa Pauline Kael nie bez powodu orzekła na emeryturze, że nigdy nie widziała filmu podobnego do Rushmore (1998). Epoka heroiczna kina wcale się nie skończyła. Przygoda zwana kinofilią trwać będzie tak długo, póki kinofil samowolnie nie założy na oczy czarnej przepaski. 

Całość tekstu na łamach „Tygodnika Powszechnego”.

Recenzja Fantastycznego Pana Lisa (2009) na łamach Kina”.

Zapraszam!

8 komentarzy:

  1. Świetny tekst. Zgadzam się w zupełności. Szkoda, że Anderson jest raczej niedoceniany, bo jego twórczość zasługuje na najwyższe uznanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za miłe słowo! Tym bardziej trzeba Andersona popularyzować. Mam wrażenie, że POCIĄG DO DARJEELING przemknął przez nasze kina kompletnie niezauważony.

    OdpowiedzUsuń
  3. Co ciekawe, największą w Polce popularnością cieszył się - jak mi się zdaje - "The Life Aquatic with Steve Zissou", moim zdaniem najsłabszy z tych filmów Andersona, które widziałam. Trzyma się, według mnie tylko na geniuszu komediowym Murraya. Szkoda, że mało się mówi o "The Royal Tenenbaums", o "Rushmore" i "The Darjeeling Limited" - trzech znakomitych filmach, po które pewnie niewiele osób sięga, gdyż Owen Wilson lub Ben Stiller kojarzą im się z głupawą formą komedii. Co jest krzywdzące dla nich jako komików (zwłaszcza dla Stillera).
    "Fantastic Mr. Fox", jak sądzę, dużo zyska również dzięki Desplatowi - jeszcze się nie rozczarowałam oprawą muzyczną jego autorstwa.

    Dziękuję za artykuł:)
    Pozdrawiam serdecznie,
    L.

    OdpowiedzUsuń
  4. To milczenie wokół Andersona jest dla mnie wielką zagadką.

    Cieszę się, że są jeszcze fani poza mną :)

    Pozdrawiam!--
    --MO

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałabym ze szczerego serca podziękować za ten tekst - Wes Anderson pozostaje moim absolutnie ukochanym reżyserem już od lat i zawsze uważałam go za nie docenionego. Mojej wielkiej pasji dałam wyraz w tym wpisie: http://zpopk.blox.pl/2009/12/Zwierz-zdejmuje-maske-czyli-rezyser-zwierza.html

    Jestem strasznie zadowolona, że nie jestem jedyna. Zgadzam się z każdym słowem. I czytałam z prawdziwą przyjemnością

    OdpowiedzUsuń
  6. Kłaniam się nisko i dziękuję za miłe słowa o tekście! Sekta wielbicieli Andersona jest większa, niż mi się zdawało. Podobnie jak Zwierz, ja najbardziej lubię POCIĄG DO DARJEELING i HOTEL CHEVALIER.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie pisze licencjat na temat kina Andersona na Łódzkim filmoznawstwie i w pełni się zgadzam z tym co Pan napisał o Andersonie. Jest to reżyser nie doceniony ale genialny. Z racji braku tekstów o Andersonie, Pana recenzje z Kina i Tygodnika Powszechnego będą świetnymi źródłami do mojej pracy. Dziękuje. Pozdrawiam Jakub K.

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam serdecznie, bardzo się cieszę! Trzymam kciuki za pracę: Anderson zasługuje, by ktoś zajął się nim całościowo. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń